Czy musze placic spolke wodna?

Czy musze płacic spółke wodną Edytuj
: kupiłem działkę budowlana w 1997 roku,otrzymałem stosowne pozwolenia i wybudowałem dom jednorodzinny.budynek odałem doużytku 2000 r.W 2009 roku dostałem wezwanie do zapłaty od społka wodna ,Nigdy tam sie nie zapisywałem zadnych drenów podczas budowy nie było ,zadzwoniłem tama oni ze jestemw ich rejestrach i musze płacic podali tylko podstawe prawna art.170 ustawy Prawo Wodne (Dz.U.nr 115 z 2001 roku) i tak sprawa umarła. jakie było moje zdziwienie kiedy znów otrzymałem wezwanie do zapłaty za rok 2009 i 2010.Moje pytanie czy musze płacic spółke wodną i czy oni mająprawo przysyłac blankiety płatnicze. lub czy mozna sie wypisac z tej organizacji

2 odpowiedzi prawników

0
jacekalbert
J Dolinski, Doradca Prawny - spec Nieruchomości
Nikt jeszcze nie zagłosował.
Może się mylę ale spółki wodne zajmują się melioracją terenów rolniczych w celu polepszenia ich produkcyjności

Myślę że trzeba napisać pisemko że melioracją na trenie swojej posesji zamie się pani sama a także że teren posesji jest działką budowlaną a nie rolniczą.

Ogólnie z spółkami wodnymi są problemy nawet gminy się zmagają z samowolą 
i bezprawiem spółek wodnych gdyż jest to twór dziwaczny z prawnego punktu widzenia.

 
poniżej interpelacja do ministerstwa ( Pani nie jest pierwsza z takim problemem)

Zapytanie w sprawie trudności związanych z rezygnacją z członkostwa w spółkach wodnych
W ostatnim czasie otrzymałam wiele interwencji dotyczących trudności
związanych z wystąpieniem ze spółek wodnych. Dochodzi do sytuacji, gdy
sama spółka odmawia członkom prawa do rezygnacji z członkostwa i
dobrowolnego wystąpienia ze spółki, zaś organy nadzoru, którymi w
świetle zapisu art. 178 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne (t.j.
Dz. U. z 2005 r. Nr 239, poz. 2019, z późn. zm) - zwanej dalej ustawą -
są starostowie, w żaden sposób nie dokonują analizy prawnej działań
poddanych ich nadzorowi spółek i nie ingerują w działania pozbawione de
facto podstaw prawnych. Nadmienić należy, że nadzór przewidziany w
przepisach Prawa wodnego sprowadza się do możliwości władczej ingerencji
w działalność spółki (związku) wówczas, gdy jej organy dopuszczają się
naruszeń prawa (tak: postanowienie NSA w Warszawie z dnia 30 września
2004 r., OW 95/04, ONSAiWSA 2005/2/45), przy czym członkowie spółki nie
dysponują jakąkolwiek podstawą prawną pozwalającą im na wystąpienie do
starosty o poddanie kontroli konkretnej uchwały jej organów.
Jednocześnie kluczowy w sprawie jest fakt, że żaden przepis Prawa
wodnego nie przyznaje członkowi spółki uprawnienia do zaskarżenia
uchwały do sądu powszechnego, co wynika zarówno z braku odrębnej
regulacji w przepisach ustawy, jak i braku przepisu o odpowiednim choćby
stosowaniu przepisów Kodeksu spółek handlowych.



W powołanych okolicznościach zwracam uwagę na dwa z przedstawionych mi stanów faktycznych:



1. W przypadku pana E. G. z Moszczenicy doszło do sytuacji, w której
mimo iż złożył rezygnację z członkostwa w spółce, nadal otrzymuje
wezwania do opłaty składki członkowskiej. Powodem zaistniałej sytuacji
jest odrzucenie przez walne zgromadzenie delegatów Gminnej Spółki Wodnej
w Moszczenicy jego wniosku o wystąpienie. Dla pana G. przynależność do
spółki jest więc obowiązkowa, ponieważ, jak uzasadnia to jej zarząd,
jego rezygnacja wywrze negatywny wpływ na funkcjonowanie urządzeń
melioracyjnych znajdujących się na sąsiednich działkach. Wskazane
uzasadnienie pozostaje niezrozumiałe, w szczególności w świetle treści
art. 171 ustawy.



2. 30 marca 2000 r. pan J. C. z Wójtowej zrezygnował pisemnie z
członkostwa w Gminnej Spółce Wodnej w Lipinkach, co argumentował faktem,
iż nie korzysta on z jej usług, a ponadto nie stać go na opłacanie
składek. Jego oświadczenie o wystąpieniu spotkało się z negatywną oceną
walnego zgromadzenia, które zadecydowało, że jego rezygnacja nie
nastąpiła w sposób przewidziany przez statut. Jednocześnie w odniesieniu
do lakonicznych zapisów statutu uporczywie odmawia się mu podjęcia
uchwały w przedmiocie wyrażenia zgody na wystąpienie ze spółki.



W nawiązaniu do powyższego zwrócić należy uwagę, że spółki wodne
wprowadzają do swoich statutów modyfikacje związane z organizacją
walnego zgromadzenia, choćby poprzez wprowadzenie nieznanej ustawie
instytucji delegatów, w odniesieniu do których brak jest jakichkolwiek
szczegółowych zapisów - zawartych choćby w statucie spółki - co do zasad
ich wyboru przez członków, kompetencji oraz możliwości kwestionowania
podjętych przez nich uchwał. Jednocześnie za bezspornie sprzeczne z
podstawowymi zasadami porządku prawnego uznać należy akceptowanie stanu,
w którym obywatele wbrew swojej woli oraz w braku obowiązku nałożonego
na nich jakąkolwiek ustawą zmuszeni są do uczestnictwa w spółce wodnej
oraz do ponoszenia na jej rzecz świadczeń o charakterze członkowskim.
Bezspornym jest fakt, że spółki wodne uprawnionymi pozostają do
uregulowania zasad ich funkcjonowania w drodze właściwych statutów,
jednakże ich zapisy we wskazanych wyżej przedmiotach, a pozostające w
sprzeczności choćby z treścią samej ustawy, uznać należy za
niedopuszczalne.



Nadmienić należy, że osoby interweniujące skarżą się również, że pomimo
przymiotu członkostwa w spółce wodnej mają trudności w uzyskaniu dostępu
do statutów oraz innych dokumentów związanych z działalnością spółki,
przy czym wskazany wyżej brak możliwości zwrócenia się do ustanowionego
organu nadzoru z wnioskiem o interwencję wyklucza realizację prawa do
swobodnego zapoznania się z powołaną dokumentacją.



W związku z zaistniałą sytuacją zwracam się do Pana Ministra z zapytaniem:



1. Czy ministerstwo podejmuje jakiekolwiek działania mające na celu
zrównanie w zakresie uprawnień występowania do organów nadzoru praw
członków spółek wodnych z ich organami, a jeżeli tak, w jakim kierunku
zmierzają te prace oraz na jakim pozostają etapie?



2. Czy ministerstwo bierze pod uwagę możliwość wprowadzenia
odpowiedniego stosowania przepisów innych ustaw obejmujących instytucję
walnego zgromadzenia dla potrzeb ustawy bądź też pracuje bądź planuje
pracować nad odrębnymi zapisami?



3. Czy w przekonaniu ministerstwa aktualna sytuacja w zakresie spółek
wodnych nie narusza regulacji Konstytucji RP - w szczególności art. 31
ust. 3 oraz art. 32 ust. 1 konstytucji - poprzez umożliwienie
utrzymywania przez zainteresowane spółki stanu nakładania na obywateli
obowiązków i obciążeń w postaci de facto przymusowego uczestnictwa w
spółkach wodnych, pomimo braku w tym zakresie jakiegokolwiek obowiązku
ustawowego, przy jednoczesnym nierównym traktowaniu podmiotów, choćby w
odniesieniu do uprawnień w odniesieniu do organów nadzorczych?



4. Czy aktualny stan rzeczy nie stanowi naruszenia regulacji art. 45
ust. 1 Konstytucji RP poprzez pozbawienie członków spółek wodnych
możliwości uzyskania kontroli nad jej działaniami przez niezawisłe sądy
powszechne?



Z poważaniem



Poseł Barbara Bartuś



Warszawa, dnia 29 kwietnia 2010 r.
 





19.07.2011 14:42
0
Zdzislaw , brak opisu
Nikt jeszcze nie zagłosował.
Za dużo konfabulacji - proszę włożyc wadery-wodery -wejśc na obiekt melioracyjny i zobaczyc jak górnicza to praca robotnika w wodzie i ciężkim błocie, niechętnie podejmowana na tych wspólnych rowach i budowlach. Rów nie jest własnością rolnika - a na roboty konserwacyjne ww. urzadzeń, to rolnicy z wielkim trudem, deklarują ca 10-15 zł/ha (często poniżej, a czasem 40 zł/ha) - przy niskiej często ściągalności tych składek dobrowolnych. Śmieszne, kiedy 1 ha nowych melioracji inwestycyjnych kosztuje obecnie ca 20.000 zł. Czyli jaka winna byc amortyzacja?. Spółki wodne, a nie akcyjne - mają w Polsce blisko 200 lat i jeszcze nikt w RP ani w Europie nie wymyślił czegoś lepszego od spółki wodnej, dla utrzymywania wspólnej sieci melioracyjnej. Na utrzymanie rzek i kanałów Skarbu Państwa -zawsze były olbrzymie niedobory finansowe. A sieci melioracji szczegółowej (tej naziemnej i podziemnej) - tylko w województwie, to ca 60.000 km (czyli kilkanaście razy jak do Iraku i z powrotem)j, tak w każdym województwie RP. Zarządy spółek to społecznicy - straszny brak chętnych???  Szkodników i hamulcowych wiele. Krytykantów jeszcze więcej - a co w zamian?
- ALE NIEWIEDZA >NIE BOLI!!! 
       Pytający - zapewne nie konsultował z zarządem spółki (bądź uczynił to tylko b. ogólnie) - swojej inwestycji na użytku rolnym (nie pisze czy teren został odrolniony przez starostę) , a który to teren nadal prawdopodobnie jest odwadniany starym systemem -lecz piwnic swoich zapewne nie odwodni tym systemem, bo tu trzeba dodatkowego odwodnienia budynku i zrzutu deszczówki! A każdy taki przypadek jest inny - a system musi nadal działac! Coś tu nie tak.  
On nie musi byc członkiem spółki, ale prawdopodobnie za korzystanie z melioracji - płacic pewno będzie musiał należności, z całego obszaru zmeliorowanego, nawet po odrolnieniu!  
 
Pozdrawiam - zdzisław!
14.08.2011 09:19 • Edycja 15.08.2011 18:16