Czy jest szansa, że ktoś kto mnie oczernia w internecie odpowie za to?
Czy mogę żądać
odpowiedzialności kogoś, kto podał oczerniające mnie informacje w internecie? I
nie chce ich usunąć?
3 odpowiedzi prawników
0
Pomocna
Piotr Zawodny,
Prawnik
Nikt jeszcze nie zagłosował.
Jeżeli pomówiono Pana o postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, wtedy można wnieść do sądu rejonowego wydziału karnego oskarżenie prywatne. Zagrożenie sankcją za to przestępstwo to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Najprawdopodobniej skończyłoby się na grzywnie. Obok grzywny sąd może orzec od skazanego nawiązkę na Pana rzecz lub na cel społeczny. Nie można też wykluczyć warunkowego umorzenia postępowania, z jednoczesnym zobowiązaniem skazanego do przeproszenia Pana. A w ogóle sąd w takich sprawach, przed wydaniem wyroku, nakłania strony do pojednania. Jego efektem może być zawarcie ugody, w której np. oskarżony zobowiąże się do publicznego przeproszenia Pana (na stronie internetowej, gdzie doszło do pomówienia), usunięcia i odwołania swoich twierdzeń.
Osoba zamieszczająca w internecie dane na Pana temat nie podlega jednak odpowiedzialności, jeśli podnoszony przez nią zarzut jest prawdziwy i jednocześnie służy obronie społecznie uzasadnionego interesu.
Jeżeli zachowanie tej osoby nie spełnia znamion pomówienia, mogącego poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego zawodu, wtedy może ona odpowiadać za inne przestępstwo - to jest przestępstwo zniewagi. Zagrożenie sankcją karną jest wówczas podobne, ściganie następuje też na podstawie oskarżenia prywatnego.
Skargę w takich sprawach wnosi się za pośrednictwem Policji. Opłata na poczet wydatków, jaką pobiera od Pana sąd, wynosi 300 zł.
Innym sposobem postępowania w takiej sprawie jest wniesienie do sądu okręgowego wydziału cywilnego pozwu przeciwko wspomnianej osobie o nakazanie usunięcia bezprawnych treści i publicznego przeproszenia, jak również pieniężnego zadośćuczynienia dla Pana bądź na określony cel społeczny. Taki pozew podlega wyższej opłacie, bo kwocie 600 zł.
Zarówno w sprawie karnej, jak i cywilnej (zależnie, którą drogę Pan wybierze), konieczne jest udowodnienie przez Pana, że wskazana osoba opublikowała na określonej stronie oczerniające dane. Potrzebny więc będzie m.in. zrzut ekranu danej strony internetowej.
Osoba zamieszczająca w internecie dane na Pana temat nie podlega jednak odpowiedzialności, jeśli podnoszony przez nią zarzut jest prawdziwy i jednocześnie służy obronie społecznie uzasadnionego interesu.
Jeżeli zachowanie tej osoby nie spełnia znamion pomówienia, mogącego poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego zawodu, wtedy może ona odpowiadać za inne przestępstwo - to jest przestępstwo zniewagi. Zagrożenie sankcją karną jest wówczas podobne, ściganie następuje też na podstawie oskarżenia prywatnego.
Skargę w takich sprawach wnosi się za pośrednictwem Policji. Opłata na poczet wydatków, jaką pobiera od Pana sąd, wynosi 300 zł.
Innym sposobem postępowania w takiej sprawie jest wniesienie do sądu okręgowego wydziału cywilnego pozwu przeciwko wspomnianej osobie o nakazanie usunięcia bezprawnych treści i publicznego przeproszenia, jak również pieniężnego zadośćuczynienia dla Pana bądź na określony cel społeczny. Taki pozew podlega wyższej opłacie, bo kwocie 600 zł.
Zarówno w sprawie karnej, jak i cywilnej (zależnie, którą drogę Pan wybierze), konieczne jest udowodnienie przez Pana, że wskazana osoba opublikowała na określonej stronie oczerniające dane. Potrzebny więc będzie m.in. zrzut ekranu danej strony internetowej.
Nikt jeszcze nie zagłosował.
W kwestii odpowiedzialności osoby, która pomawia inne osoby za pośrednictwem internetu, niezależnie od prawnej oceny tego zachowania wskazuję na problem, który może spowodować, iż wszelkie postępowanie będzie niemożliwe. Wszelkiego rodzaju czaty - co do zasady są anonimowe i wyłącznie przy wykorzystaniu techniki ustalania adresu IP można ustalić tożsamość osoby pomawiającej. Tego rodzaju czynności może przeprowadzić prokuratura, która może jednak uznać, iż konkretny czyn - ścigany z oskarżenia publiczengo, nie wymaga udziału oskarżyciela publicznego. W konsekwencji może to doprowadzić do nieustalenia sprawcy tego czynu
Nikt jeszcze nie zagłosował.
Internet pozwolił ludziom na całkowitą ( wydawałoby się pozornie ) anonimowość , stąd bardzo często zauważamy , całkowitą swobodę wyrażania się, zwłaszcza na forach internetowych , gdzie rozemocjonowani uczestnicy, nie przebierają w słowach. Właśnie prowadzę jedną z takich grup, stąd obserwuję na bieżąco ( jako administrator) tę " wolność słowa" - którą niekiedy trzeba
" gasić" aby się za daleko ktoś nie zagalopował. Zatem bardzo często dochodzi (oczywiście teraz już nie u mnie w grupie) do złamania przepisów a nawet i do przestępczych naruszeń prawa , zahaczających już o odpowiedzialność z art.212kk . Pyta Pan czy jest możliwa odpowiedzialność za słowo w internecie. Owszem, jest to możliwe . Przede wszystkim , należy ustalić tożsamość autora postu obrażającego . Co prawda , nie jest to sprawa prosta, ale absolutnie możliwa. Może Pan dochodzić sprawiedliwości , albo na drodze karnej, albo na drodze cywilnej. Jak to należy zrobić? Przede wszystkim skontaktować się z administratorem strony i poinformować go o przestępczym naruszeniu prawa . Zażądać usunięcia obraźliwego postu a także podania IP tej osoby. Można także udać się na policję, albowiem ta zgodnie z treścią art. 488kpk może przyjąć od Pana ustną skargę , ew. pisemną i zabezpieczyć konieczne dowody. Potem , przesyła dokumenty do Sądu. Także i Pan może sam napisać akt oskarżenia i popierać go przed Sądem. Gdyby, administrator wbrew pańskim monitom , nie usunął obraźliwego postu , wtedy jest odpowiedzialny sam za pomocnictwo. Oczywiście podanie IP , nie przesądza jeszcze o szansie pozytywnego zakończenia sprawy , albowiem znane mi są także przypadki gdy sąd karny uniewinnił oskarżonego. Nie jest bowiem łatwo ustalić , kro w danym momencie na komputerze wskazanym przez administratora pisał. Z kolei nie ma też takiego prawa aby właściciel komputera musiał zdradzić osobę której użyczył w danej chwili komputera . Mogła to być równie dobrze , osoba bliska dla niego. Tak więc od strony karnej, szanse wygranej nie są absolutnie pewne. Można także dochodzić zadośćuczynienia w drodze procesu cywilnego ( art.415 kc ) z tym że tutaj krąg osób pozwanych może być szerszy , zwłaszcza gdy naruszono nasze dobra osobiste artykułem prasowym , zdjęciem czy tp. Wtedy można pozwać autora tekstu, redaktora naczelnego, wydawcę itp. Ja osobiście uważam że tą lepszą drogą i bardziej skuteczną jest dochodzenie swoich praw w procesie cywilnym. Godność i cześć człowieka jest wartością najwyższą . Nie zawsze atak fizyczny demonstruje się za pośrednictwem siły . Najgorszą formą ataku , jest ta forma, która nie boli fizycznie , lecz odbiera ludziom poczucie godności , niejednokrotnie na zawsze. Powinniśmy więc skutecznie zadbać o to , by nasz wizerunek nie rodził fałszywych skojarzeń , bo nic tak nie boli , jak krzywda której nie umiemy naprawić . Żadna norma, ani zwyczajowa ani prawna , nie może odebrać człowiekowi , prawa do sprostowania fałszywych i krzywdzących go zarzutów. Funkcją prawa cywilnego , jest funkcja kompensacyjna , umożliwiająca pokrzywdzonemu " podnieść się " po takim upokarzającym " upadku " . Osoba korzystająca z internetu , może naruszyć nasze dobro osobiste , bądź też znieważyć nas . Wybór form dalszego postępowania , zależy więc tylko od nas. Oczywiście w procesie cywilnym , ma Pan prawo żądać satysfakcji w postaci i publicznego przeproszenia i zadośćuczynienia. Wartość swojej krzywdy , ocenia Pan sam. Danuta Radwańska Vollus- Prawnik
" gasić" aby się za daleko ktoś nie zagalopował. Zatem bardzo często dochodzi (oczywiście teraz już nie u mnie w grupie) do złamania przepisów a nawet i do przestępczych naruszeń prawa , zahaczających już o odpowiedzialność z art.212kk . Pyta Pan czy jest możliwa odpowiedzialność za słowo w internecie. Owszem, jest to możliwe . Przede wszystkim , należy ustalić tożsamość autora postu obrażającego . Co prawda , nie jest to sprawa prosta, ale absolutnie możliwa. Może Pan dochodzić sprawiedliwości , albo na drodze karnej, albo na drodze cywilnej. Jak to należy zrobić? Przede wszystkim skontaktować się z administratorem strony i poinformować go o przestępczym naruszeniu prawa . Zażądać usunięcia obraźliwego postu a także podania IP tej osoby. Można także udać się na policję, albowiem ta zgodnie z treścią art. 488kpk może przyjąć od Pana ustną skargę , ew. pisemną i zabezpieczyć konieczne dowody. Potem , przesyła dokumenty do Sądu. Także i Pan może sam napisać akt oskarżenia i popierać go przed Sądem. Gdyby, administrator wbrew pańskim monitom , nie usunął obraźliwego postu , wtedy jest odpowiedzialny sam za pomocnictwo. Oczywiście podanie IP , nie przesądza jeszcze o szansie pozytywnego zakończenia sprawy , albowiem znane mi są także przypadki gdy sąd karny uniewinnił oskarżonego. Nie jest bowiem łatwo ustalić , kro w danym momencie na komputerze wskazanym przez administratora pisał. Z kolei nie ma też takiego prawa aby właściciel komputera musiał zdradzić osobę której użyczył w danej chwili komputera . Mogła to być równie dobrze , osoba bliska dla niego. Tak więc od strony karnej, szanse wygranej nie są absolutnie pewne. Można także dochodzić zadośćuczynienia w drodze procesu cywilnego ( art.415 kc ) z tym że tutaj krąg osób pozwanych może być szerszy , zwłaszcza gdy naruszono nasze dobra osobiste artykułem prasowym , zdjęciem czy tp. Wtedy można pozwać autora tekstu, redaktora naczelnego, wydawcę itp. Ja osobiście uważam że tą lepszą drogą i bardziej skuteczną jest dochodzenie swoich praw w procesie cywilnym. Godność i cześć człowieka jest wartością najwyższą . Nie zawsze atak fizyczny demonstruje się za pośrednictwem siły . Najgorszą formą ataku , jest ta forma, która nie boli fizycznie , lecz odbiera ludziom poczucie godności , niejednokrotnie na zawsze. Powinniśmy więc skutecznie zadbać o to , by nasz wizerunek nie rodził fałszywych skojarzeń , bo nic tak nie boli , jak krzywda której nie umiemy naprawić . Żadna norma, ani zwyczajowa ani prawna , nie może odebrać człowiekowi , prawa do sprostowania fałszywych i krzywdzących go zarzutów. Funkcją prawa cywilnego , jest funkcja kompensacyjna , umożliwiająca pokrzywdzonemu " podnieść się " po takim upokarzającym " upadku " . Osoba korzystająca z internetu , może naruszyć nasze dobro osobiste , bądź też znieważyć nas . Wybór form dalszego postępowania , zależy więc tylko od nas. Oczywiście w procesie cywilnym , ma Pan prawo żądać satysfakcji w postaci i publicznego przeproszenia i zadośćuczynienia. Wartość swojej krzywdy , ocenia Pan sam. Danuta Radwańska Vollus- Prawnik
Zaloguj się lub zarejestruj, aby dodawać komentarze.