Parkowanie na przejściu dla pieszych.

Jako pieszy uczestnik ruchu drogowego widzę w mieście samochód parkujący w miejscu niedozwolonym - na przejściu dla pieszych lub na chodniku w miejscu wejścia na przejście dla pieszych.
W takiej sytuacji mogę zgłosić sprawę straży miejskiej. Jakie obowiązki/prawa ciążą na SM? Słyszałem, że jedyne co mogą zrobić to wezwać właściciela do stawienia się z wyjaśnieniami i ewentualnie wówczas ukarać go mandatem. Czy to prawda? Czy może SM może od razu wystawić mandat? A jeśli samochód przez dłuższy czas stoi w tym samym miejscu (np kilka dni) to czy SM może go odholować?
Kolejne pytanie dotyczy Policji. Czy ma ona większe uprawnienia od SM w opisanej powyzej sytuacji? Czy jedyne co może zrobić to przekazać sprawę do SM?
Jeśli zrobię zdjęcie takiemu samochodowi to komu moge je dostarczyc?

3 odpowiedzi prawników

7
Rafael, Aplikant Radcowski
Zagłosowali: Łukasz T., M. J., Wanda Książek, więcej
Wskazane zachowanie spełnia przesłanki z art. 90 i art. 97 Kodeksu Wykroczeń i jako takie podlega karze nagany lub grzywny do kwoty 3000zł

Wezwana na miejsce straż miejsca zapewne ukarze kierowcę który parkuje w miejscu niedozwolonym mandatem.

Taki mandat jest wręczany kierowcy od razu, natomiast w wypadku gdy odmówi jego przyjęcia to sprawa kierowana jest do sądu grodzkiego.

Podstawa Prawna:
Art. 90 i art. 97 Kodeksu Wykroczeń
07.02.2010 14:01 • Edycja 07.02.2010 14:02
7
macfeer
Maciej Furtas, prawnik
Zagłosowali: Łukasz T., szczyglowska, Wanda Książek, więcej
Witam.
Wskazane jest wezwanie Strazy Miejskiej lub alternatywnie Policji. Parkowanie w poblizu lub na przejsciu dla pieszych, jezeli utrudnia widocznosc stanowi do tego zagrozenie w ruchu drogowym. Podstawa beda tutaj art. KW wskazane przez Rafala.
Natomiast co do sposobow ukarania - jezeli patrol SM lub Policji nie zastanie kierowcy moze pozostawic wezwanie wskazujace na rodzaj wykroczenia, miejsce, podstawe prawna, proponowana kwote mandatu, adres jednostki do ktorej obwiniony winien sie stawic w celu udzielenia wyjasnien i odebrania mandatu oraz pouczenie o skutkach jakie nie zastosowanie sie do wezwania pociaga za soba. Podyktowane jest to tym jeszcze, ze kierujacy i wlasciciel pojazdu - to moga byc rozne osoby. Jezeli natomiast zastanie kierujacego (badz na niego poczeka) - wykona czynnosci bez posrednictwa wezwania. Odmowa przyjecia mandatu przez sprawce wykroczenia pociaga za soba skutek w postaci skierowania wniosku o ukaranie do Sadu Rej. wlasciwego dla miejsca popelnienia wykroczenia. Forma mandatu i sprawy sadowej wiaze sie jeszcze z punktami karnymi, ktorych kierujacy pojazdem - sprawca wykroczenia nie uniknie.
Jezeli pojazd utrudnia ruch pieszych lub pojazdow moze ponadto na koszt kierujacego zostac odholowany na parking strzezony.
W opisanej sytuacji obydwie formacje maja teoretycznie te same uprawnienia. Inna sprawa jest, ze jezeli na terenie gminy/miasta jest powolana Straz Miejska, to wlasnie w celu "odciazenia" Policji od wykonywania zadan stricte porzadkowych. Jednak Policja powinna podjac interwencje w tej sprawie.
Mam nadzieje, ze odpowiedz bedzie pomocna.
Pozdrawiam: M.F.
07.02.2010 17:46
1
Iwona Moryc, aplikant adwokacki
Zagłosowali: Łukasz T.
Z praktyki - jeżeli SM nie zastanie właściciela pojazdu - poza oczywiscie mandatem (zazwyczaj 100 zł) oraz punktami karnymi, pojazd może zostać usuniety, stąd dodatkowy koszt dla kierowcy w związku z "wzięciem pojazdu na lawetę" w wysokości 400 zł.
15.02.2010 13:56